Kwiecień 2016 – Nasze Domowe Montessori

Kwiecień 2016 – Nasze Domowe Montessori

Nie wszystko się zmieniło na naszych półkach na kwiecień, jednak jestem z siebie bardzo dumna – po raz pierwszy udało mi się tak konkretnie podążyć za zainteresowaniem Tuśka. Zwykle jest tak, że ja sobie wymyślę jakiś temat, robię do niego pomoce, a one leżą na półce i się przez cały miesiąc kurzą.

Tym razem obmyślałam, co zorganizować w ramach edukacji przyrodniczej, był więc pomysł pójścia na wyprawę w celu poszukania wiosny lub przygotowanie kart z częściami ciała. A tymczasem Tusiek nagle zainteresował się wulkanami. Wypatruję ich w książkach, domaga się puszczania filmików z wybuchającymi wulkanami, buduje wulkany z klocków, które potem spektakularnie wybuchają, poprzez uderzenie o ziemię.

Szybko przejrzałam internet i znalazłam inspirację na zbudowanie własnego wulkanu. Nasz wulkan powstał dosłownie w pół godziny, bo ani mnie, ani tym bardziej Tuśkowi nie chciało się czekać na zaschnięcie masy. Zabawę mieliśmy przednią i to zarówno w malowanie, jak i produkowanie kolejnych erupcji. Dzięki dostępowi do elektronicznego katalogu błyskawicznie zamówiłam w bibliotece książki o wulkanach i już następnego dnia je odebraliśmy. W przypadku książek to entuzjazm Tuśka był już mniejszy, bo bardziej go interesuje sam wybuch i wyciek lawy niż opisy procesów, które do tego prowadzą.

Przygotowałam oczywiście karty i razem to wszystko zajęło mi tyle czasu, że brakło go na przygotowanie innych rzeczy. Karty z wulkanami dostępne są po zapisaniu się na newsletter. Karty są w dwóch rozmiarach oraz dodatkowo przygotowałam karty z podpisami wielkimi literami, to dla tych, którzy uczą się czytać :). Przedstawiam poniżej nasze pomoce, w układzie jak co miesiąc.

Umiejętności praktyczne:

Przygotowałam przeplatanki, szybkie i łatwe do wykonania. Są to kawałki pianki dekoracyjnej ze zrobionymi dziurkami, a do tego kilka sznurówek. Pomoc ma za zadanie rozwój motoryki małej, a także rozwój takich umiejętności, jak szycie, czy wiązanie butów.

Przewlekanka z pianki
Przewlekanka z pianki
Nauki przyrodnicze:

Tutaj opisany powyżej wulkan. Do przygotowania go użyłam masy solnej (1 kubek soli, 2 kubki mąki, 2 łyżki oleju i gorąca woda dodawana do czasu uzyskania plastycznej masy). Masą obklejaliśmy butelkę, a następnie powstały wulkan pomalowaliśmy farbami. Potem do butelki nasypałam sody i dodałam barwnik (ja miałam spożywczy, ale to może także być farba). Aby wywołać erupcję wystarczy nalać do butelki octu.

Przy tym eksperymencie nabrałam ochoty na napisanie osobnego wpisu o wulkanach, więc wypatrujcie go wkrótce. Z trzech książek wypożyczonych z biblioteki, jedna jest dla mnie całkowitym nieporozumieniem. Mimo dużego tytułu “Ciekawe dlaczego wybuchają wulkany” o wulkanach stron jest cztery, reszta jest o innych kataklizmach. Pozostałe dwie są ok. Mamy je na miesiąc, więc będę się starała maksymalnie wykorzystać i poczytać, gdy tylko Tusiek zdradzi zainteresowanie tematem. Kilka dni temu w biedronce pojawiły się książki z serii “Odkrywania świata”, było więc oczywiste, że musieliśmy nabyć tę o wulkanach.

Sztuka:

Wiosna w pełni, więc nabrałam ochotę na zrobienie kwiatów. Do ich zrobienia posłużą nam talerzyki papierowe i kolorowa bibuła. Pomysł zaczerpnęłam z Crafty Morning.

Materiały na kwiaty
Materiały na kwiaty
Edukacja językowa:

Próbowałam tutaj dać coś innego niż “Kocham czytać” i wydrukowałam (a mąż pracowicie pociął) przygotowane na Wielkanoc szeregi i sekwencje, ale Tusiek usiadł do nich raz i po chwili zrzucił całość na podłogę. Staram się tym nie zrażać i chowam materiał do użycia w przyszłości.

Matematyka:

Ta półka bez zmian, leżą szorstkie cyfry i nie budzą zainteresowania. Tusiek odlicza na ten moment do 10, a ja staram się wprowadzać ćwiczenia, które pozwolą mu powiązać wymawiane liczby z ilością. Dzięki siostrze mamy książkę “Mam oko na liczby” i z nią też ćwiczymy, chodź więcej emocji budzi strona, na której są wulkany :).

Sensoryka:

Wyciągnęłam ponownie nasze tabliczki dotykowe, chodź dręczy mnie, że powinnam dodać kolejne z innym gradientem i zwiększać trudność tego ćwiczenia. O tabliczkach tych pisałam w listopadzie 2015.

Oto kwiecień 2016 i nasze półki w tym wiosennym miesiącu. Po długiej zimie, zapach wiosny sprawia, że chce mi się robić więcej, a i dzień dłuższy to i więcej czasu na różne aktywności. Przez całą zimę albo dręczyły nas choroby, albo pogoda zniechęcała do bardziej wytężonej pracy. Plany mamy ambitne, jednym z nich jest poznawanie w każdy weekend nowych miejsc. Udało nam się to już zacząć realizować i w ramach tego odwiedziliśmy Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. Polecam tam wystawę interaktywną “Wokół koła”.

Rower
Rower

logo-stopka


Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Podziel się